Business

Jak zacząć z marketingiem? (Poradnik dla firm IT)

By Edwin Nooitgedagt30 January 2025
Jak zacząć z marketingiem? (Poradnik dla firm IT)

Jeśli prowadzisz firmę IT, pewnie znasz się na technologii jak mało kto. Ale marketing? To zwykle zupełnie inna historia.

Niewygodna prawda o marketingu w branży IT

Odpuśćmy sobie lanie wody i spójrzmy na twarde dane:

‍

· 80% kupujących B2B pierwszy raz kontaktuje się ze sprzedawcą dopiero, gdy jest już mniej więcej na 70% swojej ścieżki zakupowej.

‍

· W przeciętnym zakupie technologicznym B2B bierze udział 11 osób decyzyjnych.

‍

· Przeciętny cykl zakupowy B2B trwa 11,3 miesiąca.

‍

[źródło]

‍

Boli, prawda?

‍

Dlaczego większość firm IT robi marketing źle

Oto, co zwykle słyszę od założycieli firm technologicznych:

‍

🚀 „Dobry produkt sam się sprzeda!” (Niech to ktoś powie Slackowi, który wydawał 46% przychodów na marketing w fazie wzrostu.)

‍

🚀 „Wystarczy nam poczta pantoflowa!” (Jasne, jeśli odpowiada ci wzrost w tempie ślimaka, podczas gdy konkurencja zjada ci rynek sprzed nosa.)

‍

🚀 „Marketing to wyrzucanie pieniędzy!” (Tak mówiła każda firma, która później zastanawiała się, czemu ich świetna technologia się nie sprzedaje.)

‍

Co ten poradnik faktycznie ci da

Nie zamierzam zanudzać cię teorią marketingu ani robić z ciebie drugiego Steve'a Jobsa.

‍

Zamiast tego pokażę ci:

‍

· Jak zbudować system marketingowy, który pracuje jak pszczoła, nawet kiedy ty śpisz

· Gdzie faktycznie szukać swoich klientów (podpowiedź: nie wszyscy siedzą na TikToku)

· Co zrobić najpierw, co potem, a co na końcu (tak, jest tu jakaś kolejność)

· Jak uniknąć kosztownych błędów, które widziałem w zbyt wielu firmach technologicznych

this

Bez lania wody. Bez ogólników. Same konkretne kroki, które działają akurat w firmach IT.

‍

Gotowy zamienić techniczną wiedzę w realny sukces rynkowy? Zaczynajmy.

‍

Krok 1: Ogarnij fundamenty

Zanim pomyślisz o SEO, LinkedInie czy reklamach, ogarnijmy najpierw podstawy.

‍

Co cię wyróżnia (i nie, „świetna jakość” to za mało)

Większość firm IT brzmi dokładnie tak samo:

‍
❌ „Dostarczamy innowacyjne rozwiązania”.
❌ „Oferujemy najnowocześniejszą technologię”.
❌ „Zapewniamy usługi najwyższej klasy”.

yawn
Ziewanie. 🥱

‍

Twoja unikalna propozycja wartości musi być konkretna i coś znaczyć. Pokażę ci, jak ją znaleźć:

‍

1. 📌 Wypisz swoich 3 najlepszych klientów

2. 📌 Zapytaj ich, dlaczego wybrali właśnie ciebie, a nie konkurencję

3. 📌 Poszukaj wspólnych wątków w ich odpowiedziach

4. 📌 Zamień to w konkretny przekaz

‍

Przykład: zamiast „Oferujemy świetne rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa”, spróbuj „Pomagamy średniej wielkości firmom fintech uzyskać certyfikację zgodności 60% szybciej niż tradycyjnymi metodami”.

‍

Czujesz różnicę?

‍

Wiedz, komu naprawdę sprzedajesz

„Naszą grupą docelową są firmy, które potrzebują rozwiązań IT!”

facepalm
facepalm

‍

‍

Sprecyzujmy. W każdej potencjalnej firmie-kliencie masz tak naprawdę do czynienia z:

👨🏼‍💻Decydentami technicznymi (CTO, inżynierowie) → muszą zrozumieć twój produkt.‍
💰 Decydentami finansowymi (CEO, CFO) → zależy im na ROI i oszczędnościach.
👥 Użytkownikami końcowymi (deweloperzy, analitycy) → chcą widzieć, że to jest łatwe w użyciu.
🎯 Wewnętrznymi ambasadorami → pomagają przepchnąć twoje rozwiązanie wewnątrz firmy.

‍

💡Różni kupujący = różny przekaz.

‍

Krok 2: Wybierz odpowiednie kanały marketingowe

Nie, nie musisz być wszędzie.

‍

Oto, na czym naprawdę warto się skupić:

‍

Twoja strona internetowa

Strony firm IT zwykle wpadają w jedną z 3 kategorii:

‍

❌ Zbyt techniczna (czyta się jak dokumentacja API)
❌ Zbyt ogólnikowa („Pomagamy firmom się rozwijać”.)
❌ Skupiona na funkcjach, a nie na efektach

hero section of a website
To jest tak ogólne, że nic z tego nie wynika...

‍

🚀Szybkie poprawki:

‍
✔ Jasna propozycja wartości widoczna od razu na górze strony
✔ Case study z konkretnymi liczbami
✔ Mocne CTA (nie tylko „Dowiedz się więcej”)

‍

Treści, które nie usypiają czytelnika

Sekret content marketingu w branży tech? Pisz jak człowiek do człowieka:

‍

· Tłumacz skomplikowane rzeczy prosto, ale bez traktowania czytelnika jak dziecko

· Korzystaj z prawdziwych przykładów z własnego doświadczenia

· Wrzucaj prawdziwe fragmenty kodu czy szczegóły techniczne, kiedy to ma sens

· Dawaj konkretne wskazówki do działania (czytelnik powinien móc coś od razu wdrożyć)

‍

Najlepiej działające typy treści dla firm IT:

‍

· Poradniki rozwiązujące konkretne problemy

· Analizy branżowe poparte danymi

· Techniczne porównania rozwiązań

· Case study (takie, które faktycznie pokazują liczby)

‍

LinkedIn (tym razem zrobiony jak trzeba)

LinkedIn to nie tylko szukanie pracy.

‍

Zamiast motywacyjnych cytatów, spróbuj tego:

‍
✅ Publikuj merytoryczne, techniczne treści.
✅ Dziel się historiami sukcesu swoich klientów.
✅ Włączaj się w branżowe dyskusje.

‍

Email marketing (nie umarł, po prostu jest źle wykorzystywany)

Email działa w branży tech, kiedy:

‍

· Segmentujesz listę (osoby techniczne vs. biznesowe)

· Dzielisz się naprawdę wartościowymi treściami (nie tylko aktualizacjami produktu)

· Skupiasz się na rozwiązywaniu problemów

· Podajesz konkretne przykłady i dane

‍

Krok 3: Zbuduj prostą strategię marketingową

Sprawa wygląda tak: większość firm IT nie ma żadnej strategii.

‍

Mają za to życzenia:

‍
❌ „Potrzebujemy więcej leadów”.
❌ „Powinniśmy coś publikować na LinkedInie”.
❌ „Może odpalmy jakieś reklamy?”

‍

To nie jest strategia. To strzelanie na oślep w nadziei, że coś w końcu trafi.

‍

Prawdziwa strategia to wybory. Chodzi o to, żeby wiedzieć, na czym się skupić, a co odpuścić, bo próba robienia wszystkiego naraz donikąd cię nie zaprowadzi.

Richard Rummelt's Good Strategy/Bad Strategy

Podoba nam się podejście, które opisał Richard Rumelt w książce Good Strategy/Bad Strategy. Dzieli je na:

  1. Diagnoza – jaki jest prawdziwy problem?
  2. ‍Wytyczna kierunkowa – jakie ogólne podejście przyjmujemy, żeby go rozwiązać?
  3. ‍Spójne działania – jakie konkretne kroki podejmiemy?

‍

Pierwsze dwa punkty lubimy zapisywać w formie eseju, bo to świetnie obnaża błędy w logicznym myśleniu i zmusza do strategicznego podejścia.

‍

Bierzmy się do roboty.

‍

Ustal cele, które naprawdę coś znaczą

Nie każda liczba się liczy.

‍

Niektóre wskaźniki dobrze wyglądają na slajdzie w PowerPoincie, ale nie mają żadnego przełożenia na przychody.

‍

Więc oto, na czym nam naprawdę zależy w marketingu IT:

‍

📌 Marketing Qualified Leads (MQL) – osoby, które podnoszą rękę i mówią „to wygląda ciekawie” (np. pobrały darmowy materiał)
📌 Sales Qualified Leads (SQL) – osoby, z którymi twój dział sprzedaży faktycznie chce porozmawiać.
📌 Współczynnik konwersji – ilu odwiedzających stronę faktycznie zamienia się w leady?
📌 Koszt pozyskania klienta (CAC) – czy wydajesz na pozyskanie klienta więcej, niż jest on wart?
📌 Czas do konwersji – ile czasu mija od „jestem zainteresowany” do „oto moja karta kredytowa”?

‍

Wybierz 2-3 kluczowe wskaźniki i śledź je tak, jakby od nich zależał twój biznes, bo faktycznie zależy.

‍

Budżet (bez podpalania pieniędzy)

Widziałem, jak firmy IT wciąż popełniają te same dwa błędy budżetowe:

‍

❌ Błąd 1: myślenie, że marketing to bezdenna dziura, która pochłania gotówkę bez żadnego ROI.
❌ Błąd 2: myślenie, że da się zrobić wszystko za darmo, jeśli tylko „częściej wrzuci się coś na LinkedIn”.

‍

Rzeczywistość? Potrzebujesz budżetu, ale nie musisz wyrzucać pieniędzy w błoto.

‍

Prosty sposób na start:

‍
🧮 Odłóż 10% spodziewanego przychodu na marketing.

‍

Jak to rozłożyć:

‍
💰 40% → Treści (aktualizacje strony, case study, wpisy na blogu, sekwencje mailowe)
💰 30% → Płatna dystrybucja (Google Ads, może reklamy na LinkedIn, partnerstwa)
💰 20% → Narzędzia i platformy (narzędzia SEO, CRM, automatyzacja)
💰 10% → Eksperymenty (nowe kanały, nowe formaty, testowanie odjechanych pomysłów)

‍

Kiedy już ruszysz, możesz dostosować budżety do tego, co najlepiej sprawdza się akurat u ciebie.

‍

W marketingu nie chodzi o to, kto wyda najwięcej. Chodzi o to, kto wyda najmądrzej.

‍

Realizacja i harmonogram: zderzenie z rzeczywistością

Zderzenie z rzeczywistością: efektów nie zobaczysz z dnia na dzień.

‍

Marketing to nie przełącznik, który się włącza. To budowanie systemu, który z czasem daje coraz większy efekt.

‍

Oto, jak wygląda realistyczny harmonogram:

‍

📆 Miesiące 1-3: faza fundamentów

  • Poprawa strony internetowej (bo, bądźmy szczerzy, pewnie tego potrzebuje)
  • Wdrożenie śledzenia wyników (żebyś naprawdę wiedział, co działa)
  • Stworzenie pierwszych treści

‍

📆 Miesiące 4-6: faza widoczności

  • Regularne publikowanie na LinkedInie (i mówienie w nich czegoś wartościowego)
  • Testowanie małych kampanii reklamowych, żeby sprawdzić, co działa
  • Włączanie się w rozmowy tam, gdzie bywają twoi klienci

‍

📆 Miesiące 7-9: faza przyspieszenia

  • SEO w końcu zaczyna się zwracać
  • Zaczynają napływać leady z treści i reklam
  • Case study i opinie klientów zaczynają robić robotę

‍

📆 Miesiące 10-12: faza skalowania

  • Podwajasz stawkę na tym, co działa
  • Skalujesz reklamy
  • Zamieniasz treści w zautomatyzowane sekwencje generujące leady

‍

Jeśli liczysz na natychmiastowe efekty, spotka cię rozczarowanie.

‍

Ale jeśli trzymasz się planu i masz cierpliwość, zobaczysz realny, mierzalny wzrost.

‍

I to jest różnica między firmami, które liczą, że marketing zadziała… a firmami, które sprawiają, że działa.

‍

Kiedy zmienić kurs, a kiedy się upierać

Daj każdemu kanałowi przynajmniej 3 miesiące, zanim go ocenisz, ale miej oko na te sygnały ostrzegawcze:

‍

·      Zero zaangażowania po miesiącu

·      Systematycznie rosnący koszt pozyskania leada

·      Sygnały od zespołu sprzedaży o słabej jakości leadów

·      Brak poprawy kluczowych wskaźników

 

Najczęstsze pułapki i jak ich unikać

Pogadajmy o tym, jak firmy IT strzelają sobie w stopę własnym marketingiem. Widzę te błędy co tydzień.

‍

Pułapka technicznego żargonu

Błąd: pisanie treści marketingowych, które czyta się jak dokumentacja API.

‍

💡Jak to naprawić:

‍
✅ Tłumacz swoje rozwiązanie tak, jakbyś mówił do mądrego znajomego.
✅ Skup się na efektach biznesowych, nie tylko na funkcjach.
✅ Głębokie szczegóły techniczne zostaw na dalszy etap sprzedaży.

‍

Katastrofa treści z ChatGPT

Twarda prawda: jeśli bezmyślnie kopiujesz treści z ChatGPT i nazywasz to „content marketingiem”, tracisz czas swój i wszystkich innych.

‍

Twoja konkurencja robi dokładnie to samo, tworząc ocean przeciętnych treści pełnych słów typu:

‍

·      „usprawnić”

·      „wzmocnić”

·      „uwolnić potencjał”

·      „bezproblemowy”

·      „przełomowy”

‍

💡 Jak to naprawić:

‍
✅ Używaj AI do researchu i szkiców, ale dodawaj swoją wiedzę ekspercką.
✅ Stawiaj na oryginalne spostrzeżenia i przykłady z prawdziwego życia.
✅ Sprawdzaj, czy twoje treści faktycznie angażują czytelników.

‍

Chcesz się wyróżnić? Dziel się prawdziwymi wnioskami z własnego doświadczenia. Opowiadaj prawdziwe historie. Pokazuj prawdziwy kod. Dawaj realną wartość.

‍

Syndrom „zajmiemy się tym, jak znajdziemy czas”

Zespoły techniczne często mówią:

‍
💬„Zajmiemy się marketingiem, jak będziemy mieli mniej na głowie”.

‍

Spoiler: to nigdy nie następuje.

‍

💡Jak to naprawić:

‍
✅ Traktuj marketing jak każdą inną kluczową funkcję w firmie.
✅ Wyznacz osobę, która będzie za niego odpowiadać.
✅ Działaj konsekwentnie, nawet jeśli na początku to niewielkie kroki.

‍

Zły wybór kanałów

Przestań próbować być wszędzie. Widziałem firmy, które traciły miesiące na TikToku, podczas gdy ich klienci siedzieli na LinkedInie, albo obsesyjnie skupiały się na Twitterze, choć leady przychodziły z branżowych forów.

‍

💡 Jak to naprawić:

‍
✅ LinkedIn→ świetny do B2B, networkingu i generowania leadów.
✅ SEO i blog → najlepsze do długoterminowego ruchu organicznego.
✅ Email→ bardzo skuteczny w podgrzewaniu leadów.
✅ Reklamy płatne (LinkedIn i Google) → sprawdzają się w kampaniach celowanych.

‍

🚫 Nie trać czasu na:

  • TikTok i Snapchat (twoi kupujący raczej tam nie są, ale mogą się przydać do employer brandingu)
  • Twitter (X), chyba że mocno działasz w społecznościach deweloperskich
  • Publikowanie na każdej platformie „na wszelki wypadek”

 

Podstawowe narzędzia na start

Nie szalej z narzędziami. Zacznij od:

‍

📊 Google Analytics 4 – śledzenie skuteczności strony

‍
📈 Ahrefs/Semrush – SEO i analiza słów kluczowych

‍
💼 LinkedIn Sales Navigator – networking i dotarcie do klientów B2B

‍
📝 Pipedrive – śledzenie leadów i follow-upy

‍
📬 Mailchimp – email marketing

‍
📣 Google Ads i LinkedIn Ads – pozyskiwanie płatnego ruchu

‍

‍

💡Nie daj się rozpraszać nowinkami. Najpierw ogarnij podstawy.

‍

Kiedy zatrudnić kogoś na etat, a kiedy zlecić na zewnątrz

👨💻 Zatrudnij wewnętrznie, gdy:

‍

·      Masz przestrzeń, żeby poprowadzić nową osobę

·      Tworzysz treści techniczne (zwłaszcza audio i wideo)

·      Grasz w długą grę i możesz poczekać dłużej na pierwsze efekty

‍

🛠 Zleć na zewnątrz, gdy:

‍

·      Potrzebujesz specjalistycznych umiejętności (np. SEO czy PPC)

·      Musisz szybko skalować działania

·      Chcesz, żeby konkretnymi kanałami zajęli się eksperci

‍

Podsumowanie

Marketing w firmach IT to nie żadna czarna magia, ale wymaga:

‍

·      Konsekwencji

·      Autentycznych treści

·      Rzetelnego mierzenia wyników

·      Cierpliwości

‍

💡Jeśli ty nie robisz marketingu, robi go twoja konkurencja.

Zacznij od małych kroków, mierz wszystko i skaluj to, co działa. I na litość boską, przestań wrzucać treści-wypełniacze generowane przez AI.

‍

Masz pytania? Chętnie pomogę.

 

‍

Article by

Edwin Nooitgedagt

Edwin Nooitgedagt

Project leader

Edwin is one of the founders of Diligently, a digital marketing agency specializing in helping IT companies. He's been working in project leadership for over 6 years, and along the way, he's had the opportunity to see what makes businesses succeed — and what doesn't (after a couple of his own startup attempts).

LinkedIn ↗ (opens in new tab)

Porozmawiajmy

Gotowy, by przenieść swój marketing na wyższy poziom?

Porozmawiajmy o tym, jak możemy pomóc Twojej firmie odnieść sukces.